Talibowie legalizują niewolnictwo, zaostrzają represje wobec kobiet i dziewcząt
„Talibowie właśnie zatwierdzili powrót niewolnictwa w Afganistanie. Musimy odciąć talibów od finansowania” – napisał na platformie X Jim Risch, republikanin z Idaho i przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Senatu USA. – „Jest to nie tylko sprzeczne z interesami USA i policzek dla wszystkich wojskowych, którzy tam służyli, ale talibowie nadal cofają się coraz bardziej”.
Jak podaje organizacja praw człowieka Rawadari, liczący 119 artykułów kodeks, który zawiera odniesienia do osób wolnych i niewolników, dzieli afgańskie społeczeństwo na cztery kategorie: uczonych religijnych, elity, klasę średnią i niższą klasę, z których każda podlega innym karom za te same przestępstwa.
Duchowny otrzymuje „radę”, podczas gdy osoba z niższej klasy może zostać skazana zarówno na więzienie, jak i na karę cielesną.
Znieważenie urzędnika talibów może skutkować 20 batami i sześcioma miesiącami więzienia. Osoby, które porzucają hanaficki nurt prawa islamskiego, mogą otrzymać karę do dwóch lat pozbawienia wolności.
Analitycy prawa, z którymi rozmawiała Amu TV, twierdzą, że artykuł 58 przewiduje karę dożywotniego pozbawienia wolności z powtarzanymi karami cielesnymi dla kobiet, które opuszczają islam i do niego wracają. Artykuł 32 ogranicza karę dla męża, który dotkliwie pobije swoją żonę, do 15 dni więzienia, nawet jeśli udokumentowano siniaki lub złamania.
Ustawa rozróżnia „osoby wolne” i „niewolników” w przepisach dotyczących kar, co – jak podkreślają prawnicy – stanowi uznanie niewolnictwa za legalny status. Niewolnictwo jest w prawie międzynarodowym zakazane we wszystkich okolicznościach, jednak kodeks talibów traktuje je jako normatywną kategorię prawną, co rodzi poważne obawy w zakresie praw człowieka.
Kodeks pomija podstawowe gwarancje procesowe, takie jak prawo do adwokata, prawo do milczenia oraz prawo do dochodzenia odszkodowania za niesłuszną karę. W dużej mierze opiera się na przyznaniu się do winy i zeznaniach jako głównych formach dowodów oraz znosi wymóg niezależnego dochodzenia.
Kodeks karny rozszerza stosowanie kar cielesnych i wprowadza nieprecyzyjne przestępstwa, takie jak „taniec” czy uczestnictwo w „zgromadzeniach zepsucia”, co daje władzom szerokie pole uznania przy zatrzymywaniu i karaniu. Zmiany te skłoniły organizacje praw człowieka do ostrzeżeń, że ryzyko tortur i arbitralnych zatrzymań znacząco wzrosło.
Przedstawiciele Organizacji Narodów Zjednoczonych potępili nowe prawo, określając je jako część „apartheidu ze względu na płeć”.
Od powrotu do władzy w 2021 roku talibowie wydali dekrety zakazujące dziewczętom kształcenia na poziomie średnim i wyższym, ograniczające kobietom dostęp do większości zawodów, nakazujące zasłanianie całej twarzy oraz zabraniające im wstępu do parków, siłowni i salonów.
Były premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown, obecnie specjalny wysłannik ONZ, ostrzegł w artykule opinii dla „The Guardian”, że te polityki mogą stanowić zbrodnie przeciwko ludzkości. Zwrócił uwagę, że wewnętrzne podziały wśród talibów w kwestii edukacji i praw kobiet skłoniły kluczowych urzędników do ucieczki z kraju. Brown przywołał przykład Shera Mohammada Abbasa Stanikzaja, który uciekł po publicznej krytyce zakazu edukacji.
W jednym z incydentów opisanych przez „The Guardian” dziennikarka Nazira Rashidi została aresztowana w grudniu w Kunduz. Inna kobieta, Khadija Ahmadzada, trafiła do więzienia za prowadzenie kobiecej siłowni sportowej w Heracie i została zwolniona dopiero po interwencji Richarda Bennetta, specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. praw człowieka w Afganistanie.
Bennett ostrzegł, że nowy kodeks karny wzmacnia podstawy prawne do dyskryminacji dziewcząt i kobiet. Wezwał do stworzenia międzynarodowych mechanizmów pociągnięcia talibów do odpowiedzialności, w tym do uznania apartheidu ze względu na płeć za zbrodnię w prawie międzynarodowym.
Izba wstępnego postępowania Międzynarodowego Trybunału Karnego w lipcu ubiegłego roku wydała nakazy aresztowania przywódców talibów Hibatullaha Akhundzady i Abdula Hakima Haqqaniego pod zarzutem prześladowań ze względu na płeć.
Mimo to państwa takie jak Rosja, Chiny i Indie zacieśniły więzi dyplomatyczne z talibami, przy czym Rosja jako pierwsza w pełni przywróciła relacje, nie uzyskując w zamian żadnych ustępstw w kwestii praw. Indie ponownie otworzyły swoją ambasadę w Kabulu, a Chiny w styczniu 2024 roku przyjęły oficjalnego ambasadora.
Kraje europejskie rozszerzyły współpracę w sprawie porozumień dotyczących deportacji, co pośrednio legitymizuje władzę talibów mimo trwających represji.
W ubiegłym roku Izba Reprezentantów USA przyjęła ustawę, która zakazywałaby finansowania talibów z amerykańskich podatków, ponieważ – jak twierdzą krytycy – pomoc humanitarna dla regionu, przekazywana przez administrację Bidena po wycofaniu wojsk USA w 2021 roku, przyniosła korzyści kontrolowanemu przez talibów rządowi.
Pomimo represji w takich regionach jak dolina Pandższiru wciąż funkcjonuje podziemna edukacja – działają szkoły domowe i audycje radiowe skierowane do dziewcząt oraz matek. Niektóre dziewczęta opuszczają Afganistan, by uczyć się w Pakistanie, Iranie lub w ramach stypendiów za granicą, mimo rosnącej presji na ich repatriację.
Nagranie z udziałem Akhundzady ze stycznia 2025 roku, według doniesień, ujawnia wewnętrzne rozłamy wśród talibów i ostrzega, że podziały mogą doprowadzić do upadku reżimu. Źródła przekazały BBC, że dwie grupy na samym szczycie struktury przywódczej talibów forsują konkurencyjne wizje dla kraju.
Autor: Anugrah Kumar
Źródło: Christian Post



