Dla dzieci
PrześladowaniaZe świata

Pogrzeb i ekshumacja źródłem ataków na chrześcijan

Mieszkańcy wioski atakują dom i kościół Rajmana Salama w wiosce Bedetevda w stanie Chhattisgarh w Indiach, 18 grudnia 2025 r. (zrzut z Morning Star News).

W grudniu 2025 r. w indyjskim stanie Chhattisgarh doszło do brutalnych ataków na społeczność chrześcijańską po pogrzebie mężczyzny z ludu plemiennego. Powodem konfliktu był pochówek Chamru Rama Salama – wyznawcy tradycyjnej religii plemiennej – na prywatnej ziemi jego chrześcijańskich krewnych. Mieszkańcy uznali to za zniewagę dla lokalnego bóstwa i rozpoczęli masowe protesty, które przerodziły się w przemoc.

Ciało Salama pochowano 16 grudnia zgodnie z lokalnym obrządkiem plemiennym, mimo że część jego dzieci przeszła na chrześcijaństwo. Następnego dnia około 500 mieszkańców próbowało zniszczyć grób, zaatakowano jego rodzinę i zgromadzonych chrześcijan, a później podpalono dom Salama i trzy budynki kościelne.

18 grudnia zorganizowano większy atak z udziałem 3000 osób z 45 wiosek. Tego dnia władze, w obawie przed eskalacją, potajemnie ekshumowały ciało i pochowały je na cmentarzu chrześcijańskim w Dhamtari – bez zgody rodziny. Synowie zmarłego skierowali sprawę do sądu, argumentując, że ich ojciec nie był chrześcijaninem, a pochówek został przeprowadzony nielegalnie i wbrew ich woli. Twierdzą również, że ich krewnych zmuszono do podpisania dokumentów podstępem.

Ataki trwały jeszcze po 22 grudnia – zniszczono m.in. 15 domów chrześcijańskich w pobliskiej wsi Pusagaon. Z 36 rodzin chrześcijańskich w Bedetevdzie, większość uciekła, a część wyrzekła się swojej wiary pod presją. Tylko nieliczni wrócili do wsi.

Według lokalnych liderów chrześcijańskich sytuacja znacznie się pogorszyła po przejęciu władzy w stanie przez nacjonalistyczną partię BJP w 2023 r. Dochodzi do licznych przypadków zastraszania i ograniczania wolności religijnej. Chociaż konstytucja Indii zakazuje przemocy na tle religijnym, jak dotąd nie wyciągnięto konsekwencji wobec sprawców ataków.

Mimo prześladowań, lokalni chrześcijanie podkreślają, że nie zrezygnują z wiary. – Nie potrzebujemy budynków, by się modlić – mówi jeden z pastorów. – Wystarczy cień drzewa.

Opr. na podst. Morning Star News

pokaż więcej

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button