Świadectwo Danuty
Publikujemy nadesłane do redakcji Radia Chrzescijanin świadectwo. Zachowujemy jego oryginalną pisownie i styl.
Drogie siostry i bracia w Panu. Swiadectwo, ktore wam tutaj przedstawie jest kolejnym cudem jakim nas Pan obdarowal, mnie,moja rodzine, ta wierzaca i ta ktora nie chce czy nie moze uznac najwyzszego autorytetu naszego PANA. W kwietniu 2005 moja mama ktora ma 77 lat zachorowala na raka pluc.
Mieszkam w Kanadzie, telefonuje do mamay kilka razy w miesiacu, mamy z soba bardzo bliski kontakt, to ona przyprowadzila mnie do Pana, kiedy tutaj przyjechala na kilka miesiecy i kiedy powiedziala mi oswojej chorobie przyjelam to bardzo spokojnie, bylo mi przykro.Trwalo to kilka chwil. Wiedzialam ze jej tam daleko po drogiej stronie linii jest tez bardzo przykro i smutno.Taka diagnoza. Przeciez z tej straszliwej choroby chyba nikt nie wychodzi.Jak napisalam wczesniej trwalo to chwil kilka. Po rozmowie z nia zaczelam sie modlic. Pokoj ktory splynal na mnie byl cudowny.
Ze lzami dziekowalam Panu za ten pokoj. I w tym momencie uwierzylam ze Pan ja przeprowadzi przez to. To wszystko trwalo do konca sierpnia, 4 chemio – terapie po ktorych nie cierpiala wcale. We wrzesniu po kolejnych testach okazalo sie ze po raku nie ma juz sladu. Chwala Panu za to cudowne uzdrowienie. Dzisiaj jest juz calkiem zdrowa. Jezeli wspominamy o tym doswiadczeniu to tylko po to zeby miec znowu okazje do oddania chwaly naszemu wspanialemu Panu. Chwala Jemu na wieki.
Mam nadzieje ze to swiadectwo doda otuchy dla wielu ktorzy przechodza przez podobne doswiadczenia. Wiedzcie ze nasz Pan jest Bogiem cudow. Modlitwa ma cudowna moc. Za moja mame modlilo sie kilka zborow tutaj i w Polsce. Chce w tym miejscu oddac PANU BOGU chwale.
CHWALA JEMU. Niech was Pan blogoslawi siostry i bracia.
Danuta



