Chiny wspierają reżimy totalitarne w tłumieniu wolności religijnej

Podczas posiedzenia Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów USA były ambasador ds. wolności religijnej Sam Brownback ostrzegł, że na świecie powstaje sojusz autorytarnych reżimów — z Chinami na czele — który traktuje ludzi wierzących jako zagrożenie dla swojej władzy. Sojusz ten, jego zdaniem, posługuje się zaawansowanymi technologiami inwigilacyjnymi, które Chiny eksportują m.in. do Nigerii, Rosji, Turcji i Arabii Saudyjskiej.
„Jesteśmy teraz świadkami czegoś bezprecedensowego na świecie, a ja zajmuję się tą pracą i tą przestrzenią od jakiegoś czasu” – powiedział Brownback. „Ten sojusz komunistycznych, autorytarnych, totalitarnych reżimów dosłownie nie cofnie się przed niczym, by kontrolować ludzi wierzących. Postrzegają ludzi wierzących jako zagrożenie”.
Brownback zaapelował, by Zachód przestał traktować wolność religijną jako poboczny temat praw człowieka, a uznał ją za kluczowe zagadnienie bezpieczeństwa międzynarodowego. Podkreślił, że wspólnota wierzących stała się celem zorganizowanego ataku, a narzędzia represji – eksportowane przez Chiny – służą umacnianiu dyktatur.
Krytyka administracji Trumpa
Demokratyczni kongresmeni ostro skrytykowali podejście administracji Trumpa do wolności religijnej. Joaquin Castro zarzucił Białemu Domowi, że promuje religijną stronniczość, koncentrując się niemal wyłącznie na chrześcijanach, ignorując prześladowania wobec innych grup, takich jak muzułmanie, wyznawcy religii rdzennych czy Rohingya. Wskazał na rozkaz prezydenta, by dyplomaci raportowali przypadki uprzedzeń wobec chrześcijan, z pominięciem innych religii.
Dodał, że administracja zlikwidowała stanowisko ambasadora ds. wolności religijnej, łamiąc tym samym ustawowy obowiązek, oraz znacząco opóźniła publikację raportów o wolności religijnej. Równocześnie – jak mówił – deportowano przedstawicieli prześladowanych mniejszości religijnych i zawieszono wsparcie dla programów monitorujących ludobójstwo czy represje religijne.
Cięcia w finansowaniu pomocy międzynarodowej
Sara Jacobs, inna członkini komisji, wskazała, że administracja obcięła setki milionów dolarów przeznaczonych na wsparcie ofiar przemocy religijnej, w tym skuteczne programy rozwiązywania konfliktów w Nigerii. Jej zdaniem, upraszczanie złożonych konfliktów religijnych i etnicznych – np. w Nigerii – prowadzi jedynie do pogłębiania napięć.
Jacobs skrytykowała też ataki z użyciem rakiet Tomahawk w okresie Bożego Narodzenia, rzekomo mające chronić chrześcijan, jako kosztowne i nieskuteczne. Stephen Schneck z Komisji ds. Wolności Religijnej potwierdził, że działania te nie przyniosły poprawy, a mogły wręcz wzmocnić radykalne ugrupowania.
Podsumowanie
Debata ujawniła poważne rozbieżności w podejściu do wolności religijnej: z jednej strony rosnącą ingerencję Chin i innych autorytarnych państw, z drugiej – ograniczenie aktywności i finansowania przez USA. Krytycy ostrzegają, że taka polityka osłabia wiarygodność Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej i naraża na niebezpieczeństwo miliony prześladowanych osób na świecie.
Źródło opr. red. Christian Daily



