Sri Lanka: nowe prawo antyterrorystyczne grozi nadużyciami wobec mniejszości
Gdy w 2017 r. Ahnaf Jazeem pisał wiersze potępiające przemoc w Sri Lance, nie przypuszczał, że spędzi 19 miesięcy w areszcie bez aktu oskarżenia. W 2020 r. zatrzymano go na mocy Ustawy o Zapobieganiu Terroryzmowi (PTA), zarzucając jego tomowi „Navarasam” szerzenie ekstremizmu. Eksperci nie potwierdzili tych twierdzeń, a w 2023 r. sąd uniewinnił poetę z braku dowodów. Trzy i pół roku życia pochłonęła jednak batalia prawna.
Dziś Narodowy Alians Ewangelikalny Sri Lanki (NCEASL) ostrzega, że projekt nowej Ustawy o Ochronie Państwa przed Terroryzmem (PSTA), mającej zastąpić skompromitowaną PTA, może powielać te same mechanizmy nadużyć – uderzające zwłaszcza w mniejszości etniczne i religijne.
45 lat kontrowersji
PTA, wprowadzona w 1979 r. jako rozwiązanie tymczasowe w czasie wojny domowej, stała się prawem stałym. Przez dekady pozwalała na zatrzymanie bez zarzutów nawet na 18 miesięcy. Organizacje praw człowieka dokumentowały arbitralne areszty, wymuszanie zeznań i systemowe represje wobec Tamilów i muzułmanów.
Symbolem nadużyć była sprawa prawnika Hejaaza Hizbullaha, zatrzymanego w 2020 r. i przetrzymywanego 22 miesiące. Ostatecznie zarzuty terrorystyczne zastąpiono oskarżeniami dotyczącymi wypowiedzi. Pojawiły się też oskarżenia o wymuszanie zeznań i zastraszanie świadków.
Presja na mniejszości religijne
Choć najczęściej celem byli muzułmanie i Tamilowie, chrześcijanie również doświadczali szykan. W 2019 r. odnotowano dziesiątki ataków na kościoły i utrudniania nabożeństw. Po zamachach wielkanocnych w 2019 r., w których zginęło 268 osób, aresztowano ponad 2 tys. osób – niemal wyłącznie muzułmanów, głównie na podstawie PTA.
W kolejnych latach rosła liczba incydentów wymierzonych w chrześcijan. W 2023 r. zatrzymano pastora Jerome’a Fernando na mocy ustawy wdrażającej Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych. Krytycy wskazują, że przepisy te bywają wykorzystywane do ochrony „uczuć religijnych”, a nie do zapobiegania realnemu podżeganiu do przemocy.
PTA miała też efekt społecznego napiętnowania: osoby zwolnione bez zarzutów trafiały na listy sankcyjne, z zamrożonymi kontami i ograniczonym dostępem do życia publicznego.
Reforma tylko z nazwy?
Kolejne rządy obiecywały uchylenie PTA – m.in. w związku z naciskami UE. Projekt PSTA zawiera pewne korekty, np. wyłączenie spod odpowiedzialności protestów i działań związkowych. Krytycy podkreślają jednak, że rdzeń problemu pozostaje.
Nowe przepisy nadal dopuszczają długotrwałe przetrzymywanie bez aktu oskarżenia, a definicja terroryzmu jest szeroka i niejasna – obejmuje działania mające „zastraszyć społeczeństwo” lub „wywrzeć presję na rząd”. Zdaniem NCEASL takie zapisy mogą uderzać w legalną działalność społeczną i obronę praw mniejszości.
Human Rights Watch ocenia, że projekt nie spełnia kluczowych międzynarodowych standardów: nie precyzuje definicji terroryzmu, nie gwarantuje skutecznej ochrony przed arbitralnym zatrzymaniem ani pełnych gwarancji procesowych.
Efekt mrożący i presja międzynarodowa
Organizacje obywatelskie ostrzegają przed „efektem mrożącym”: nawet rzadko stosowane, niejasne przepisy mogą skłaniać do autocenzury. Kontrowersje budzi też eksterytorialny zakres ustawy, obejmujący obywateli Sri Lanki za granicą.
Unia Europejska i ONZ od lat domagają się reformy. Dotychczasowe zapowiedzi nie przełożyły się jednak na trwałe zmiany. NCEASL apeluje o całkowite uchylenie PTA i wycofanie projektu PSTA w obecnym kształcie.
Stawkę najlepiej oddają słowa działaczy: prawo antyterrorystyczne powinno chronić zarówno bezpieczeństwo państwa, jak i wolności obywatelskie. Bez realnej reformy Sri Lanka ryzykuje utrwalenie systemu, który – zamiast budować bezpieczeństwo – pogłębia podziały i strach.
Autor: Surinder Kaur
Źródło: Christian Daily


