Minneapolis (USA): fala deportacji sieje strach wśród imigrantów. Kościoły niosą pomoc

Po tym, jak agenci federalni zastrzelili imigranta Alexa Prettiego w Minneapolis, w pobliskim kościele trwało spotkanie hiszpańskojęzycznych pastorów. Zaproszony na nie szef lokalnej policji musiał pilnie udać się na miejsce zdarzenia. Pastor Sergio Amezcua, dawniej zwolennik Trumpa, dziś mówi wprost: „Latynosi czują się zdradzeni”.
Administracja federalna tłumaczy wzmożone kontrole oszustwami wśród społeczności somalijskiej. Jednak – jak wskazują chrześcijańscy wolontariusze – działania służb skupiają się głównie na społeczności latynoskiej. Aresztowani są nie tylko nieudokumentowani imigranci, lecz także osoby z legalnym statusem, uchodźcy i obywatele USA.
W efekcie wielu mieszkańców – nawet posiadających prawo pobytu – boi się opuszczać domy. Pastorzy opisują poczucie paraliżu i bezradności. W kościołach, restauracjach i kawiarniach gromadzone są zapasy żywności, pieluch czy środków higieny. Wolontariusze rozwożą paczki do domów – ostrożnie, by nie ściągnąć na siebie uwagi służb.
Kościół Dios Habla Hoy w ciągu dwóch dni przeszkolił 600 nowych wolontariuszy i dostarcza jedzenie tysiącom rodzin. Parafianie pomagają również w dowożeniu dzieci do szkół, towarzyszeniu dorosłym w drodze do pracy i organizują tymczasową opiekę nad dziećmi, których rodzice mogą zostać deportowani.
Niektóre wspólnoty przestały organizować nabożeństwa stacjonarne. Dios Habla Hoy zamyka drzwi na czas mszy i wpuszcza tylko osoby znane z imienia. Liczba wiernych spadła z 500 do 80.
Organizacje chrześcijańskie, takie jak Arrive Ministries, we współpracy z prawnikami oferują pomoc prawną również tym, którzy dotąd nie musieli się jej obawiać – uchodźcom legalnie osiedlonym po wieloletnim procesie weryfikacji.
Rośnie zainteresowanie tematyką migracyjną wśród wspólnot, które dotąd nie angażowały się w pomoc. Od początku nalotów 35 nowych kościołów zgłosiło się po informacje i wsparcie.
„To, co robi teraz rząd, jest naprawdę złe – mówi pastor Amezcua – To jak koszmar, z którego chcemy się jak najszybciej obudzić.”
Opr. red. na podst. Christianity Today


