To Biblia jest też dla Afrykańczyków?

Cecil mieszka niedaleko Harare, stolicy Zimbabwe. Był religijny. Jego kościół co prawda uznawał Biblię jako główną księgę wiary, ale nie przyjmował zbawienia przez Jezusa. Ludzie nie nazywali siebie chrześcijanami, ale co sobotę chodzili modlić się do kościoła, ubrani w białe szaty.
Kiedy spotkałem Pastora Petiri, wyjaśnił mi, że Boże Słowo jest takie samo dla każdego, i że to nigdy się nie zmieni – mówi Cecil. – To do mnie nie docierało, nie mogłem w to uwierzyć.
Doszło jednak do tego, że Cecil, przy pomocy Pastora Petiri, rozpoczął poznawanie Słowa Bożego. Podczas wspólnego studiowania Biblii doświadczył wielkiej przemiany. Jak sam poświadcza:
– Pierwszy raz poczułem jak Pismo Święte mnie dotyka. Zrozumiałem prawdę, że Jezus jest moim Panem i Zbawicielem!
Swoimi odkryciami Cecil był tak podekscytowany, że każdemu w kościele zaczął opowiadać o swojej nowej relacji z Jezusem. Powiedział też: bardzo się ucieszyłem, gdy liderzy zgodzili się na uruchomienie Projektu Filip w naszym kościele. Teraz mam swoją własną Biblię. To jest naprawdę niesamowite. Dzisiaj mogę mieć Boże Słowo zawsze, obojętnie co robię i gdzie jestem.
źródło: Liga Biblijna



