Dla dzieci
Świadectwa

Wietnam: Prosto w serce!

WietnamW 1967 roku Nguyen był młodym studentem. Jego rodzina, jak miliony innych, bardzo ucierpiała podczas wojny w Wietnamie. Oddany Buddzie i kultowi przodków codziennie modlił się o łaskę. W Wietnamie i innych krajach południowo-wschodniej Azji kult przodków jest powszechną praktyką przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Uważa się, że nieżyjący przodkowie mają wpływ na powodzenie żyjących. Jednak jego rodzina powodzenia nie miała.

Wielu członków rodziny wróciło z wojny, ale byli mocno zranieni na ciele i duchu. Nguyen rozpoczął desperackie poszukiwania „nowego światła”, pocieszenia w swoim życiu i życiu rodziny.

Biblia na półce nie działa, jeden werset w sercu – tak.

Pewnego wieczoru usłyszał dźwięki dochodzące z kościoła ewangelicznego. „Wszedłem do środka i przez siedem wieczorów, nie czując zmęczenia, słuchałem bez przerwy wszystkich ogłaszanych tam treści” – opowiada Nguyen. „Pastor dał mi Świętą Biblię, a ja – ponieważ szanowałem Boże Słowo – położyłem ją na ołtarzu moich zmarłych przodków.”

Czasem – jak mówi – czytał Biblię, ale nie przyjmował Bożego Słowa do swojego serca.

Przez kilka następnych dziesięcioleci w jego życiu panował chaos. W pożarze stracił swój dom, kiedy to ogień z jego domowego ołtarza wymknął się spod kontroli (podarowanej przez Pastora Biblii jednak nie stracił). Potem był zmuszony do sprzedania rodzinnej własności, aby pokryć koszty nieudanego biznesu. Nadszedł w końcu rok 2004. W tym właśnie roku Nguyen otworzył swoją Biblię i przeczytał z niej te słowa: „Kto ma przykazania moje i przestrzega ich, ten mnie miłuje; a kto mnie miłuje, tego też będzie miłował Ojciec i Ja miłować go będę, i objawię mu samego siebie.” (Ew. Jana 14:21) Ta wypowiedź Jezusa uderzyła prosto w jego serce. Rozpoczęła się przemiana jego życia.

Przyprowadzając zgubione dusze do Boga

Nguyen odszukał lokalnego pastora. W rozmowie wyznał mu swoje grzechy. Zaczął brać udział w regularnym studium biblijnym i chodzić na nabożeństwa. Potem zdobywał umiejętności, jak skutecznie dzielić się Ewangelią ze swoją rodziną i innymi.

Teraz Nguyen jest wiernym uczniem Pana, który przygotowuje się do służby zakładania nowych zborów: „Pan wybrał mnie, kiedy otrzymałem Biblię – wiele lat temu” – cieszy się Nguyen. „Ciągle modlę się o ewangelizacyjną misję kościoła i mam nadzieje, że dotrę z Ewangelią do wielu zgubionych ludzi. Muszę ich z powrotem przyprowadzić do Pana.”

Czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak potężnym narzędziem w Twoim ręku jest Boże Słowo? To nic, że dziś, choć siejesz dużo, nie widzisz wyraźnego owocu. Być może pojawi się on za wiele lat, może dziesięcioleci (jak w przypadku Nguyena), ale ta historia pokazuje, że zawsze warto! Jego Słowo nigdy nie wraca próżne!

A tak, bracia moi mili, bądźcie stali, niewzruszeni, zawsze pełni zapału do pracy dla Pana, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu. 1 Koryntian 15:58

źródło: Liga Biblijna w Polsce

pokaż więcej

Podobne wiadomości

1 komentarz

  1. Za nieposłuszeństwo słowu Bożemu-BÓG-będzie nawiedzał i karał-do 4-tego pokolenia- czyli sprawdza się to bezwzględne>> działanie BOŻE- i w tym przypadku-za kult oddawania czci- innym bogom !!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button