Ze świata

Ukraina: pogłoski o wojnie, „ludzie otwarci na Jezusa Chrystusa jak nigdy wcześniej”

Podczas gdy między Ukrainą i Rosją napięcie rośnie coraz bardziej, Biały Dom wzywa amerykańskich obywateli na Ukrainie, by opuszczali kraj, dopóki jeszcze mogą.

„Z powodu zwiększonego zagrożenia akcją militarną Rosji, sytuacja dotycząca bezpieczeństwa na Ukrainie nadal jest nieprzewidywalna i może pogorszyć się bez ostrzeżenia” – przekazała Ambasada USA na Ukrainie na swojej stronie internetowej w środę 26 stycznia. „Ambasada USA wzywa amerykańskich obywateli na Ukrainie, by rozważyli możliwość wyjazdu, korzystając z komercyjnych lub prywatnie dostępnych środków transportu”.

Niektórzy Amerykanie od dawna mieszkający na Ukrainie, zanim wyjadą, przyjmują podejście „poczekamy, zobaczymy”.

Jedną z takich osób jest amerykańska misjonarka Jane Hyatt. „Mieszkam tu od 26 lat i na dzień dzisiejszy nie planuję ewakuacji. Obserwuję i patrzę, jak sprawy się układają; będziemy po prostu ufać Bogu i patrzeć, co dalej” – powiedziała Hyatt w rozmowie z CBN News ze swojego domu w ukraińskim Kijowie.

Hyatt prowadzi „Father’s Care”, chrześcijański ośrodek rehabilitacyjny dla dzieci.

Chrześcijański ośrodek rehabilitacyjny dla dzieci

„W naszym ośrodku rehabilitacyjnym mamy ponad dwadzieścioro dzieci, mam mnóstwo obowiązków; czuję, że muszę wykonać tak wiele z nich, ile tylko mogę” – powiedziała Hyatt.

Sześć godzin od Kijowa, w obwodzie charkowskim, kościół Antona Tiszenko ma właśnie szesnasty dzień 21-dniowego czasu modlitwy i postu.

„Gromadzimy się z naszym kościołem o siódmej rano i modlimy się o pokój na Ukrainie, modlimy się od odrodzenie, nie ustajemy w modlitwie, nie ustajemy w poście i wierzymy, że Bóg będzie nas chronił, bo jest Bogiem bardzo wiernym” – powiedział w rozmowie z CBN News Tiszenko, pastor kościoła Nowe Pokolenie, jednego z największych, ewangelikalnych zborów w Kijowie.

Kościół znajduje się 40 kilometrów od rosyjskiej granicy, na obszarze sąsiadującym z Donbasem i obwodem ługańskim, które w 2014 roku Rosja najechała i przejęła.

Prezydent Ukrainy ostrzega, że Kijów może być następnym celem Rosji.

„Charków, który jest pod kontrolą ukraińskiego rządu, może zostać zajęty” – powiedział 43-letni prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, w wywiadzie dla „Washington Post” z 20 stycznia. „Rosja potrzebuje pretekstu: powiedzą, że chronią populację rosyjskojęzyczną”.

„Nie wiem, co zamierzają zrobić, bo to wielkie miasta. Charków ma ponad milion mieszkańców. To nie będzie po prostu zajęcie; to będzie początek wojny na szeroką skalę” – dodał Zełenski.

Tiszenko mówi, że mimo napiętej sytuacji, Boża moc porusza się w całym regionie. W zeszłym roku, 27 tysięcy osób zgromadziło się na stadionie w Charkowie na zorganizowanej przez kościół krucjacie ewangelizacyjnej.

„Ludzie są otwarci na Jezusa Chrystusa jak nigdy wcześniej” – stwierdził.

Tiszenko powiedział, że ponad 10 tysięcy ludzi wyszło wtedy naprzód, by przyjąć Jezusa Chrystusa jako swojego Zbawiciela.

Mimo rosyjskiego zagrożenia wzdłuż granicy, pastor planuje dalej głosić przesłanie nadziei.

„To będzie dla nas wspaniała możliwość, by więcej głosić, więcej się modlić, i zobaczymy, jak wielu ludzi przyjdzie do Pana” – powiedział Tiszenko w rozmowie z CBN News.

Tymczasem, służba CBN „Orphan’s Promise, która w pobliżu granicy we wschodniej Ukrainie ma 32 projekty, planuje ewakuację wszystkich zaangażowanych w swoje operacje, gdyby sytuacja dramatycznie się pogorszyła.

„Jesteśmy gotowi pracować z uchodźcami w zachodniej części Ukrainy, nasze kościoły, projekty, nasi wolontariusze, mamy dość pożywienia, siłę, mamy wszystko, by trzymać naszych ludzi w bezpiecznym miejscu” – powiedziała w rozmowie z CBN News Olga Buznitska z ukraińskiego biura Orphan’s Promise.

W Kijowie, mieszkańcy znaleźli sposób na życie pod stałym zagrożeniem ze strony Rosji. „Żyjemy tak od ośmiu lat” – powiedział jeden z nich, Andrey Chekonovsky.

Liderzy Ukrainy próbują zapewniać naród, że inwazja Rosji nie nastąpi rychło, chociaż przyznają, że zagrożenie jest realne.

„Wszystko jest pod kontrolą, nie ma powodu do paniki” – powiedział prezydent Zełenski. „O wszystkim wiemy, na wszystko jesteśmy gotowi, mamy nadzieję na najlepsze i robimy absolutnie wszystko, co konieczne”.

Rosja zaprzecza, by planowała napaść

Rosja zaprzecza, by planowała napaść, jednak w ostatnich miesiącach rozlokowała w pobliżu granicy z Ukrainą ponad 100 tysięcy wojsk, pobudzając Stany Zjednoczone i ich natowskich sojuszników do niezwłocznego przygotowania się na możliwość wojny.

„Wszystko może się wydarzyć i nie da się niczego przewidzieć, ponieważ wojny z panem Putinem można spodziewać się w każdej chwili” – powiedziała mieszkanka Kijowa, Krystina Lutsenko.

Amerykański sekretarz stanu, Antony Blinken, mówi, że Ameryka „ustaliła surowe konsekwencje, gdyby Rosja zdecydowała się na dalszą agresję”.

„Wystąpiliśmy z większym wsparciem dla bezpieczeństwa i gospodarki Ukrainy, a wraz z naszymi sojusznikami i partnerami jesteśmy zjednoczeni w radzie” – powiedział Blinken na briefingu prasowym w Departamencie Stanu w środę 26 stycznia. „Teraz nadal będziemy napierać i przygotowywać się. Od Rosji zależy, jak zareaguje. Jesteśmy gotowi na każdy sposób”.

Rosja zażądała, by Ukraina nigdy nie została przyłączona do NATO, i aby USA wycofały swoje siły z kilku wschodnioeuropejskich krajów. W liście do rosyjskiego rządu odrzucono te żądania.

„W tej chwili dokument jest u nich, piłka jest na ich polu” – powiedział Blinken. „Wyraźnie daliśmy znać, że są podstawowe zasady, których będziemy strzec i bronić, obejmujące suwerenność i terytorialną integralność Ukrainy, oraz prawa państw do wyboru własnych ustaleń i sojuszy na obszarze bezpieczeństwa”.

W Kijowie, amerykańska misjonarka Jane Hyatt na bieżąco obserwuje rozwój wydarzeń i modli się.

„Obudziłam się dzisiaj rano i modliłam się o pokój, o jakiś sposób rozwiązania, modliłam się za Putina” – powiedziała w rozmowie z CBN News. „Modliłam się słowami z Księgi Przysłów 21:1, że Bóg trzyma serce króla w swoich rękach i kieruje nim jak płynącą wodą”.

Autor: George Thomas

Źródło: CBN News

pokaż więcej

Podobne wiadomości

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button