Ze świata

USA: Uniwersytet cofa zaproszenie dla czarnoskórej chrześcijanki z powodu jej wiary w biblijne małżeństwo

Jannique Stewart. (Screenshot: Life Training Institute/Vimeo)

Czarnoskóra, chrześcijańska mówczyni została ostatnio wykluczona z uniwersyteckiej debaty z powodu swoich biblijnych przekonań na temat seksualności. To zaledwie najnowszy przykład sytuacji, gdy amerykański uniwersytet nie dopuszcza, by poglądy chrześcijańskie znalazły się w centrum uwagi.

Wcześniej tego roku, Jannique Stewart z Life Training Institute, mówczyni występująca w obronie życia, została zaproszona do udziału w debacie Unii Politycznej Uniwersytetu Cornell, by wypowiedzieć się „na temat faktu, że aborcja to zło moralne”.

23 marca, Stewart napisała na Facebook’u, że otrzymała szokujący telefon z informacją o wycofaniu jej zaproszenia z powodu swoich jawnych przekonań, odnoszących się do biblijnej seksualności – mianowicie, że aktywność seksualna powinna być zarezerwowana dla małżeństwa, a naturalne małżeństwo zdefiniowane przez Boga to związek jednego mężczyzny i jednej kobiety.

W tym samym wpisie Stewart zauważyła, że dano jej jasno do zrozumienia, iż jej zaproszenie zostaje wycofane z powodu jej przekonań.

„Wyjaśniono mi, że zaproszenie na uczelnię kogoś, kto wierzy tak jak ja, jest równoznaczne z pozwoleniem na przemawianie rasiście, który opowiada się za niewolnictwem i holocaustem” – napisała.

Organizatorzy powiedzieli też Stewart, że obawiają się, iż wielu studentów będzie urażonych jej przekonaniami i nie będzie mogło się skupić ani słuchać jej przemowy.

Gdy Stewart im przypomniała, że jawnie ją dyskryminują i odsuwają od debaty z powodu jej konserwatywnych poglądów, organizatorzy postanowili ponownie rozważyć swoją decyzję i nie zamykać przed nią drzwi, jednak zasugerowali, że byłoby lepiej, gdyby zamiast niej pojawił się ktoś inny, kto nie posiada takich przekonań.

Stewart oznajmiła, że niczego nie będzie zmieniać i z niecierpliwością czeka na swój udział w zaplanowanej na 23 kwietnia debacie. Wtedy otrzymała od organizatorów kolejny telefon i po raz drugi usłyszała, że z powodu swoich otwarcie głoszonych przekonań, jej zaproszenie zostaje wycofane.

Później tego samego dnia, Robert George z Uniwersytetu Princeton, dyrektor prowadzonego przez Princeton programu Madison, udostępnił jej wpis i napisał:

„Najwyraźniej, żaden katolik, ewangelikalny protestant, chrześcijanin prawosławny, ortodoksyjny żyd, ani muzułmanin, który wierzy w to, co tradycja jego wiary uczy na temat seksu i małżeństwa, nie może uczestniczyć w debacie Unii Politycznej Cornell. Nawet ktoś, kto podążając za myślicielami takimi, jak Platon, Arystoteles, Muzoniusz Rufus, Ksenofanes i Plutarch, trzyma się tradycyjnej moralności na gruncie filozoficznym, bez wsparcia w objawieniu Pisma, nie spełnia wymaganych warunków, by być uczestnikiem debaty. Gdyby Platon lub Arystoteles byli tu dzisiaj z nami, też nie zostaliby wpuszczeni. Pomyślcie o tym przez chwilę”.

„Wśród najbardziej oburzających praktyk współczesnej lewicy są próby zabezpieczenia swojego stanowiska w kwestii seksu i małżeństwa przez stygmatyzowanie każdego, kto ma na ten temat odmienne zdanie, jako „bigota” lub „człowieka nienawiści” – co jest równoznaczne z mianem rasisty – a przez to wykluczanie go i zamykanie wszelkiej debaty” – napisał George. „Widzimy to w całym kraju. To grzech przeciwko intelektowi. Tyranom, którzy go popełniają, trzeba się przeciwstawić. Ich ofiary muszą sprzeciwić się zastraszaniu. A wszyscy mężczyźni i kobiety dobrej woli muszą ich poprzeć”.

„Gdzież, och gdzież, są staroświeccy, czcigodni liberałowie?” – zapytał.

Brad Smallridge, absolwent Cornell, w komentarzu na stronie Stewart na Facebook’u, oskarżył ją o kłamanie na temat powodu wycofania jej zaproszenia, jednak nie podał dalszych wyjaśnień.

Steve Warren

źródło: CBN News

pokaż więcej

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close

Adblock Detected

Prosimy o wsparcie, wyłączając blokadę reklam.