Ze świata

Szkocja: chrześcijańscy przywódcy przeciwko zakazowi publicznych nabożeństw

Szkocja

Około pięciuset liderów Kościoła złożyło podpisy pod listem otwartym, wzywającym Pierwszą Minister Szkocji, Nicolę Sturgeon, do przywrócenia publicznych nabożeństw.

Zakaz publicznych nabożeństw – „może być niezgodne z prawem”

Szkocja to jedyny kraj w Wielkiej Brytanii, który w ramach restrykcji związanych z COVID-19 zdelegalizował chodzenie do kościoła. Wprowadzając rozwiązanie, które według chrześcijańskich sygnatariuszy listu „może być niezgodne z prawem”.

Liderzy wyrażają „głęboki niepokój” z powodu zamknięcia kościołów i wzywają do pilnego, ponownego przemyślenia i uznania „wkładu w dobro publiczne”, jaki mają publiczne nabożeństwa.

Wśród starszych Kościoła, którzy podpisali się pod listem, jest pastor Paul Rees z Charlotte Chapel w Edynburgu i ksiądz dr William Philip z Tron Church w Glasgow.

Chrześcijańscy przywódcy nie zgadzają się z decyzją rządu

W treści listu czytamy, że nie ma „żadnego dowodu na jakikolwiek konkretny wkład w społeczne przenoszenie [wirusa]” przez kościoły, które pokazały, że publiczne nabożeństwa „mogą być bezpieczne pod kątem przenoszenia Covid”.

„Całkowicie rozumiemy wyjątkowe trudności w kierowaniu krajem w obecnym czasie. Wraz z naszymi kościołami wielokrotnie modliliśmy się o mądrość i jasność dla waszego rządu” – stwierdzono w liście.

„Jednak stanowczo nie zgadzamy się z decyzją o zakazie zgromadzeń Kościoła w tym czasie, co naszym zdaniem wcale nie jest pomocne i może być niezgodne z prawem” – dodano.

Liderzy chrześcijańscy argumentują, że Artykuł 9 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka zakazuje rządom ingerowania w praktyki religijne, dopóki nie jest to konieczne dla zdrowia publicznego. Dlatego potrzebny jest „wyraźny dowód naukowy” na potwierdzenie, że nabożeństwa kościelne miały znaczący udział w rozprzestrzenianiu się choroby.

„Ponad wszystkim, [publiczne nabożeństwa są] niezbędne jako znak nadziei w obliczu rozpaczy”

Dalej wyrażają też „zaniepokojenie” sytuacją, która wygląda na „porażkę w szkockim rządzie. W zrozumieniu, że chrześcijańskie nabożeństwa to konieczna służba publiczna, szczególnie ważna dla naszego narodu w czasie kryzysu”.

Według chrześcijańskich liderów, publiczne nabożeństwa są niezbędne dla społecznej spójności i „zdrowia psychicznego [ich] narodu, mocno nadszarpniętego przez dziewięć miesięcy stresu i napięcia związanego z kwarantanną”.

„Ponad wszystkim, [publiczne nabożeństwa są] niezbędne jako znak nadziei w obliczu rozpaczy” – czytamy w liście.

„W czasach kryzysowej przeszłości narodu, rządy zwracały się do Kościoła (…) w wezwaniu do narodowej modlitwy do Żyjącego Boga”

List zakończono wezwaniem szkockiego rządu do pójścia za przykładem pozostałej części Wielkiej Brytanii i pozostawienia kościołom decyzji o swoim zamknięciu lub otwarciu.

„Rząd Zjednoczonego Królestwa słusznie rozważył te ważne i przekonujące argumenty i od tamtej pory, nawet w obliczu państwowej kwarantanny. Zachował ten niezbędny wkład w dobrostan narodu, pozwalając na dalsze prowadzenie w Anglii publicznych nabożeństw” – zwrócono się w liście do Nicoli Sturgeon.

„Nalegamy, by nie krzywdzono mieszkańców Szkocji przez nieuznawanie zarówno moralnych, jak i prawnych argumentów za pierwszeństwem publicznych nabożeństw. Jak i również wagi dowodów naukowych, wskazujących na ich zasadniczy wkład w dobro publiczne” – napisano.

List zakończono słowami: „W czasach kryzysowej przeszłości narodu, rządy zwracały się do Kościoła i szukały prowadzenia w wezwaniu do narodowej modlitwy do Żyjącego Boga.

„Nalegamy, by obecny rząd nie odmawiał naszemu narodowi wspólnej modlitwy kościołów naszej ziemi w dniach, gdy jest ona najbardziej potrzebna”.

Autor: zespół Christian Today

Źródło: Christian Today

Podobne

Szkocja zakazuje zgromadzeń religijnych, biskupi katoliccy protestują

 

pokaż więcej

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button