Ze świata

Iran bardzo zadowolony z porozumienia – prawie dobra wiadomość dla Izraela

Umowa, która została podpisana w sobotę między P5 +1 a Iranem w Genewie została w Iranie przyjęta z zadowoleniem. Jednak umowa nie zabrania Irańczykom wzbogacania uranu, czego Izrael domaga się cały czas jako absolutnego minimum. Po podpisaniu umowy prezydent USA Barack Obama powiedział: „Dyplomacja otworzyła nową drogę w kierunku bardziej bezpiecznego świata”. Stwierdził, że pierwszy raz od prawie dziesięciu lat zatrzymano irański program nuklearny, a droga Iranu do bomby atomowej została teraz odcięta.

Premier Benjamin Netanjahu nadal krytykuje umowę. Oświadczył, że Izrael nie będzie nią związany. Powiedział także: „Reżim w Iranie jest zaangażowany w zniszczenie Izraela, a Izrael ma prawo i obowiązek bronić się własnymi siłami przed każdym zagrożeniem”. W bezpośredniej opozycji do Obamy Netanjahu powiedział, że porozumienie czyni świat miejscem o wiele bardziej niebezpiecznym. Krytykę wobec porozumienia słychać również z amerykańskiego senatu: „Porozumienie to wydaje się zaopatrywać wiodącego w świecie sponsora państwowego terroryzmu miliardami dolarów w zamian za kosmetyczne ustępstwa”, powiedział senator Mark Kirk.

Komentarz:

Umowa podpisana w Genewie mówi, że „Iran w żadnym wypadku nie będzie kiedykolwiek tworzyć lub rozwijać żadnej broni nuklearnej”. Traktuje się to jako historyczne zwycięstwo. Ale niestety o czymś zapomniano: Iran zawsze powtarzał, że jego program nuklearny jest do celów pokojowych. Nie ma w tym nic nowego. Nowością jest fakt, że świat mimo wielu raportów, faktów i zdrowego rozsądku, nagle zdecydował się uwierzyć przywódcom Iranu. Trzy miesiące temu nikt im nie wierzył. Można się zastanawiać, co sprawiło, że społeczność międzynarodowa zmieniła zdanie. To ma bardzo niewiele wspólnego z irańskim programem jądrowym – tyle można powiedzieć na pewno.

Ogólnie rzecz biorąc, obecne porozumienie nie zabrania korzystania z urządzeń jądrowych, takich jak instalacje Fordow czy zakłady ciężkiej wody Arak, a ponieważ nie zabrania wzbogacania uranu, daje tym działaniom pozwolenie, którego wcześniej Iran nie posiadał. Do tej pory społeczność międzynarodowa uważała te instalacje za nielegalne, a rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ żądały pełnego wstrzymania programu jądrowego Iranu. Ale teraz zostało to milcząco zaakceptowane. Nic dziwnego, że irańscy przywódcy są uradowani.

Prawda jest taka, że wielcy przywódcy świata byli zdesperowani by osiągnąć porozumienie i wybrali przełknięcie stada wielbłądów, by je zagwarantować. Iran to państwo, które sponsoruje terroryzm przeciwko Zachodowi, bezczelnie narusza podstawowe prawa człowieka na swoim terytorium, wspiera ludobójstwo w Syrii, grozi zniszczeniem innego kraju członkowskiego ONZ (Izraela), ma ambicje bycia regionalnym hegemonem. Takiemu krajowi pozwolono zachować wszystkie niezbędne urządzenia i sprzęt do stworzenia bomby atomowej. Niewielkie ograniczenia nałożone na Iran są nieistotne wobec zatrzymania wyścigu nuklearnego. Ponadto Iran otrzymał częściowe zwolnienie z sankcji gospodarczych, coś, co może uratować reżim od wewnętrznych zamieszek.

Izrael nie może ryzykować i zaufać Iranowi. Ma zbyt wiele do stracenia – reżim irański nie dał Izraelowi żadnego powodu, by obdarzać go zaufaniem. Jednak obecne porozumienie poważnie komplikuje możliwość izraelskiego ataku na irańskie instalacje jądrowe. Nawet jeśli Izrael otrzyma informacje, że Iran kontynuuje wysiłki w celu wyprodukowania bomby, społeczność międzynarodowa nie zaakceptuje izraelskiego ataku w czasie najbliższych sześciu miesięcy, czasu, na jaki zawarto porozumienie. Nawet skuteczny izraelski atak będzie potępiony, ponieważ zawsze można twierdzić, że umowy doprowadziłyby do lepszego wyniku. Innymi słowy, umowa najprawdopodobniej sprezentowała Iranowi kolejnych sześć miesięcy spokoju w wyścigu do stworzenia bomby.

Copyright © 2013 Livets Ord, All rights reserved.

pokaż więcej

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button