RóżneZe świata

Europa zamienia chrześcijaństwo na „poganizm”

Europa

Kościół Martyrs Free w Edynburgu był kiedyś świadectwem bogatej historii szkockiego chrześcijaństwa. Obecnie znajduje się w nim „Frankenstein”, lokal opisywany jako przyjazny rodzinom, ale będący jednocześnie idealnym miejscem do urządzenia wieczoru kawalerskiego, tańców na barze i spotkań z potworami.

Kościół św. Pawła w Bristolu to dziś szkoła artystów cyrkowych, a świątynię Santa Barbara w hiszpańskiej Llanerze przerobiono na skatepark nazwany „Kaos Temple”.

Jednak zanim zezłościmy się na nowych właścicieli tych budynków, musimy mieć na uwadze fakt, że bardzo wiele europejskich kościołów stoi pustych i nie wiadomo, co z nimi zrobić, ponieważ ogólnie rzecz biorąc, Europa nie jest już chrześcijańskim kontynentem.

Można by powiedzieć, że kościoły te są pozostałościami „dawnej cywilizacji”, chrześcijańskiej cywilizacji. Kiedyś właśnie to było sercem życia i kultury europejskiej, jednak te czasy już przeminęły.

Wiara w chrześcijańskiego Boga ma się coraz gorzej

– W Wielkiej Brytanii około 70-75% ludzi poniżej 30. roku życia twierdzi, że nie identyfikuje się z żadną religią – powiedział teolog Stephen Bullivant, autor książki „Masowe Wyjście” („Mass Exodus”).

Na tym złe wieści się nie kończą. Jak twierdzi Bullivant, Europa coraz bardziej oddala się od chrześcijaństwa.

– Ludzie, w szczególności katolicy, często pytają: „Co możemy zrobić, żeby oni wszyscy wrócili?” – mówi Bullivant. – Pół żartem, pół serio odpowiadam: „Cóż, przydałby się wehikuł czasu”.

Chrześcijanin w „pogańskiej” Wielkiej Brytanii

Dr Harvey Kwiyani, profesor Liverpool Hope University, jest chrześcijaninem z Malawi. Twierdzi, że przeprowadzka do „pogańskiej” według niego Wielkiej Brytanii była prawdziwym szokiem.

– Dorastałem w Malawi, tam królowało chrześcijaństwo. Mediana wieku afrykańskich chrześcijan to 19 lat – powiedział. – Kiedy przyjechałem do Europy, okazało się, że ludzie w tym wieku nie są już chrześcijanami. Uczę studentów, którzy mówią, że są już czwartym pokoleniem pogan w swojej rodzinie.

Jako ekspert w tej dziedzinie, Kwiyani dodaje: „Statystyki mówią jasno: chrześcijaństwo w Europie umiera”.

„Chrześcijańskie” narody prześladują chrześcijan

Bóg nadal działa w Europie, jednak większość tej kultury przepadła. Rządy niektórych państw otwarcie prześladują wierzących, choć oficjalnie określają się jako chrześcijańskie.

– Myślę, że Amerykanom najtrudniej jest zrozumieć, że Brytyjczycy nie mają tak naprawdę pojęcia o chrześcijaństwie – powiedziała Andrea Williams, adwokatka z organizacji Christian Concern w Londynie.

Williams większość życia spędza na reprezentowaniu klientów, np. chrześcijańskiego lekarza, Davida Mackeretha, który został zwolniony, ponieważ odmówił zwracania się do brodatego transpłciowego mężczyzny żeńskimi formami ze wzaględu na swoje przekonania religijne.

– Czułem pokusę, żeby powiedzieć rzeczy, których mówić nie mogę – twierdził Mackereth. – Jednak kiedy ktoś każe mi nazwać mężczyznę kobietą lub kobietę mężczyzną, naciska na moje sumienie w sposób dla mnie niedopuszczalny, ponieważ nie mogę służyć Jezusowi, mojemu Panu i Zbawcy, jednocześnie robiąc takie rzeczy.

Wierzący obywatele innych krajów europejskich doświadczają podobnych sytuacji. Chrześcijanin zasiadający w fińskim parlamencie być może trafi do więzienia przez to, że udostępnił na Twitterze wersety biblijne potępiające homoseksualizm.

Europa wraca do pogańskich korzeni, ale jest nadzieja

Bullivant twierdzi, że chrześcijanom będzie się żyło coraz trudniej, jako że Europa wraca do pogańskich korzeni.
– Kulturowy koniec tej drogi to prawdopodobnie 80-90% osób niewierzących – powiedział.

Jak twierdzi Kwiyani, ponieważ Europa odcięła się nie tylko od chrześcijaństwa, ale i od religii w sensie ogólnym, prawdziwym wyzwaniem jest przekonanie Europejczyków, że wiara to ważna kwestia.

Williams wierzy, że tę sytuację może zmienić tylko radykalne przebudzenie, jednak jeśli nie zadziałamy, będzie coraz gorzej.

Wciąż jednak jest nadzieja dla Europy. Może być nią coś, co liderzy misyjni nazywają „Błogosławionym Refleksem” (Blessed Reflex).

Chodzi o modlitwę pierwszych misjonarzy, między innymi Williama Careya i Davida Livingstone’a, aby pewnego dnia Ewangelia powróciła do Europy z misyjnych terenów w Afryce i Azji.

Widać już pewne znaki sugerujące, że Błogosławiony Refleks właśnie się zaczął.

Autor: Dale Hurd

Źródło: CBN News

pokaż więcej

Podobne wiadomości

1 komentarz

  1. Ja bym nie nazwał tego „powrotem Europy do pogańskich korzeni”, ponieważ to by oznaczało powrót kultu pogańskich bóstw, właściwych dla danego terenu. To jest raczej ateizacja, laicyzacja oraz szerzenie „lawactwa” na siłę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Informacja

Chcąc przeglądać strony serwisu zaakceptuj nasze ogłoszenia.