Ze świata

Zakonnice przed Sądem Najwyższym USA: sprawa o finansowanie aborcji

W środę 6 maja, grupa zakonnic stanęła o 10 rano przed Sądem Najwyższym Stanów Zjednoczonych, w nadziei, że wreszcie zakończy się ich siedmioletnia bitwa prawna. Rozprawa rozpoczęła się w historycznym momencie, gdy z obawy przed koronawirusem, dziewięciu sędziów tworzących skład Sądu było od siebie odseparowanych, a przesłuchania odbywały się na łączach telefonicznych. Little Sisters of the Poor

Zakonnice, znane jako Little Sisters of the Poor (Małe siostry ubogich), nie chcą niczego więcej, jak tylko kontynuować 181-letnią służbę misyjną swojego zgromadzenia.

„To zgromadzenie zakonnic katolickich, które służą ubogim i umierającym starszym, tym, którzy są wśród nas naprawdę najbardziej bezbronni, szczególnie w sytuacji pandemii” – powiedziała Diana Verm, starszy radca grupy prawnej Becket, specjalizującej się w obronie praw religijnych, która pomaga bronić siostry.

Zmuszą zakonnice do finansowania aborcji?

Kłopoty prawne Little Sisters zaczęły się w czasie, gdy siostry przeciwstawiły się rozporządzeniom tzw. ustawy Obamacare, odnoszącym się do antykoncepcji. Zgodnie z ustawą, zgromadzenie działające jako instytucja pro-life byłoby zmuszone postępować wbrew sumieniu, uwzględniając w swoim planie opieki medycznej środki antykoncepcyjne powodujące aborcję.

W 2016 roku, siostry wygrały przed amerykańskim Sądem Najwyższym i otrzymały zwolnienie religijne. Teraz, niektóre stany niezadowolone z wyniku, m.in. Pensylwania, z powrotem wnoszą sprawę do sądu.

W rozmowie z CBN News, Verm powiedziała, że te stany „mówią rządowi federalnemu, że ma zmusić zakonnice do zapewniania środków antykoncepcyjnych”.

„Stany utrzymują, że rząd nie ma władzy wydawania zwolnień religijnych” – dodała. „A to naprawdę zagraża bogatej historii naszego narodu w zakresie ochrony mniejszości religijnych przez ochronę ich religijnych przekonań”.

Zakonnice zagrożone niszczącymi grzywnami

Jeśli Little Sisters of the Poor przegrają, grożą im grzywny w wysokości 60-70 milionów dolarów rocznie.

„To roczne grzywny” – wyjaśnia Verm. „Sto dolarów dziennie na pracownika”.

Z powodu społecznego dystansowania, to pierwsza sprawa z zakresu wolności religijnej, jaką Sąd Najwyższy rozstrzygnie metodą telekonferencji. Ta zupełnie nowa praktyka, pozwalająca całemu światu przysłuchiwać się posiedzeniom na żywo, rozpoczęła się w poniedziałek 4 maja.

Do słuchaczy poniedziałkowej transmisji dotarły znane słowa otwierające sesję, zaintonowane przez marszałka Sądu Najwyższego, Pamelę Talkin: „Oyez! Oyez! Oyez! Wszystkie osoby mające interes przed Sądem Najwyższym Stanów Zjednoczonych, wzywane są do skupienia uwagi, gdyż Sąd właśnie zasiada. Boże, zachowaj Stany Zjednoczone i ten wysoki sąd”.

Największe orzeczenia sędziowie wydają z reguły w maju, najpóźniej w czerwcu, by zamknąć bieżącą kadencję przed obchodami 4 lipca. Jednak w obecnych warunkach, gdy pandemia zmusiła już sąd do odbycia niektórych posiedzeń później niż zwykle, orzeczenie w sprawie Little Sisters, a także w innych sprawach, może być ogłoszone dopiero w lipcu, a nawet w sierpniu.

Autor: Paul Strand

Źródło: CBN News

pokaż więcej

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close

Informacja

Chcąc przeglądać strony serwisu zaakceptuj nasze ogłoszenia.