PrześladowaniaZe świata

Sudan: Chrześcijanie boją się deportacji

SudanWielkanocna niedziela była dla nich ostatnim dniem na decyzję: wniosek o obywatelstwo Sudanu północnego albo deportacja. Chrześcijanie z Sudanu Południowego boją się, że ta sytuacja zostanie wykorzystana przez władze, by pozbyć się z kraju chrześcijaństwa – alarmują przywódcy kościelni. Ponad pół miliona obywateli południowego pochodzenia, którzy żyją na terenie Północy od dziesięcioleci, a niektórzy nawet się tam urodzili, po Niedzieli Wielkanocnej stało się obcokrajowcami.

Jeszcze przed Świętami organizacje praw człowieka zaapelowały do władz w Chartumie, by te dały południowcom więcej czasu na decydowanie o swojej przyszłości.

Zmartwieniem chrześcijańskich przywódców jest

choćby to, że lokalne media nawołują do nienawiści na tle religijnym i rasowym. Dziennik „Al-Intibaha” występował ostatnio przeciw – głównie chrześcijańskim – południowym Sudańczykom pisząc, że są oni „komórkami rakowymi na ciele Sudanu, który jest ziemią Arabów oraz islamu” i wzywając rząd do ich deportacji.

„Lokalne media stają się bardzo wrogie względem nas, którzy wciąż mieszkamy na Północy”, powiedział przez telefon agencji Compass Direct News jeden z chrześcijan, zastrzegając anonimowość.

Ahmad Abbass, gubernator stanu Sennar leżącego w środkowym Sudanie, obiecał deportować południowych Sudańczyków ze swojego stanu „bez żalu”, jak podał arabski dziennik „Al-Sahafa”. Na ulicach Chartumu pojawiły się transparenty nawołujące rząd oraz wszystkich muzułmanów do szykanowania oraz wypędzenia południowych Sudańczyków, spośród których niektórzy także są muzułmanami.

“Dlaczego wciąż tutaj są? Rząd powinien wypędzić ich z kraju” – głosi jeden z transparentów.

Sudan Południowy oderwał się od Sudanu 9 lipca ubiegłego roku. Rząd Sudanu rozpoczął przydzielanie numerów (prawdopodobnie w rodzaju naszego PESEL-u – przyp. tłum.) obywatelom Sudanu, odmawiając ich Sudańczykom południowego pochodzenia. Bez takiego numeru, południowym Sudańczykom nie przysługują obywatelskie prawa do pracy lub edukacji.

Kościoły w Sudanie doświadczają już ubytków liczbowych, jako że wielu ich członków przygotowuje się do przymusowego wysiedlenia – informują chrześcijańscy przywódcy.

„Obserwujemy sytuację i modlimy się do Boga, by nas bronił”, powiedział anonimowo jeden z nich.

„W sytuacji, gdy sudański prezydent Omar Al-Baszir przyrzekł bardziej oprzeć nowy Sudan na islamskich prawie szariatu, południowcy stoją przed trudnym wyborem”, pisze Elizabeth Kendal w Religious Liberty Prayer Bulletin (blog poświęcony wolności religijnej na świecie – przyp. tłum.).

„W gruncie rzeczy komunikat jest następujący: poddajcie się szariatowi albo wynoście się” – pisze. „Bardzo możliwe, że Kościoły zostaną wzięte na celownik natychmiastowo i gwałtownie, już od 9 kwietnia. Na terenie całego Sudanu kościoły pustoszeją w miarę jak południowcy – włącznie z tymi, którzy urodzili się i wychowali na północy – uciekają na południe. Ostatecznie, może to być pretekstem do ich zamykania.”

W tym samym czasie, policja znęca się nad niektórymi spośród ponad 113 tys. południowych Sudańczyków, zamieszkujących w Chartumie otwarte przestrzenie po tym, jak uciekli przed konfliktem w Sudanie Południowym (chodzi o czasy, gdy na mapie był jeszcze jeden Sudan, a rebelianci z południa kraju walczyli z rządem w Chartumie o większe prawa dla swojego regionu – przyp. tłum.).

„Policjanci usuwają ich prowizoryczne schronienia, włącznie z ubikacjami”, informuje Jovana Luka, zastępczyni przewodniczącego Komisji Pomocy i Odbudowy rządu Sudanu Południowego, która wróciła ostatnio z Chartumu.

„Co więcej, południowi Sudańczycy mogą nie być mile widziani w Sudanie Południowym w sytuacji, gdy wzmożona konkurencja o ograniczone zasoby prowadzi do większych konfliktów plemiennych; ich los zależy od łaski rządów Sudanu oraz Sudanu Południowego”, wskazał ks. Karlo Aika z katolickiego kościoła pw. świętych Piotra i Pawła, w wypowiedzi dla radia 98,6 FM w niedzielę 1 kwietnia.

Dodał, że martwi się o bezpieczeństwo południowych Sudańczyków – niezależnie od tego, czy zostaną w Sudanie, czy wrócą do Sudanu Południowego.

„Też się boimy, bo nie wiemy, dlaczego to wszystko się dzieje”, powiedział.

Więcej na ten temat kampanii nienawiści w niektórych sudańskich mediach można przeczytać w felietonie arabskiego autora Ahmeda Al-Zobiera, opublikowanym pierwotnie w portalu SudanTribune.com. Z polskim tłumaczeniem tekstu, pt. „Śmiertelna gra między Dżubą a Chartumem”, można zapoznać się na blogu związanym z inicjatywą Modlitwa za Sudan, pod adresem (należy zejść nieco w dół notki).

Open Doors pragnie zapowiedzieć, że 16. tydzień roku (15.04-21.04.) to czas modlitwy za chrześcijan z Sudanu i z Sudanu Południowego. Sudan znajduje się na 16 miejscu w Światowym Indeksie Prześladowań 2012 Open Doors.

Źródło Compass Direct News
za Open Doors Polska

pokaż więcej

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button