Ze świata

Rządzący w Izraelu: „czyn kryminalny, jakiego świat nie widział”

W liście do premiera Netaniahu wysłanym dwa tygodnie temu, przywódca Autonomii Palestyńskiej Mahmoud Abbas napisał: „Jestem zdeterminowany zakończyć podziały pomiędzy moimi rodakami poprzez narodowe pojednanie, zgodnie z moim programem politycznym, który szanuje podpisane porozumienia, uznaje państwo Izrael i odrzuca przemoc”. W języku dyplomatycznym z odniesieniami do prawa międzynarodowego i Rezolucji ONZ, list ten kontynuuje przytaczanie, jak dalece AP wypełniło swoje zobowiązania, podczas gdy Izrael blokował i sabotował wszystkie wysiłki zmierzające do osiągnięcia pokoju.

Na oficjalnym kanale TV-AP pojawia się odmienny przekaz. W tym miesiącu ów kanał telewizyjny po raz dwudziesty siódmy nadał piosenkę, która przedstawia cały Izrael jako ziemię palestyńską. Tekst tej piosenki między innymi mówi: „Wracam do ciebie, o ziemio. Od Rafa do Rosz Hanikrana, naszego wybrzeża oraz do Beit Szean”. Są to najbardziej położone na zachód i na wschód części Izraela.

Artykuł napisany gościnnie dla oficjalnej gazety AP z 15 maja, dniu upamiętnianym jako Nakba (katastrofa), przedstawia to nawet jaśniej. Opisuje, że poprzez czystki etniczne oraz osadnictwo Izrael spowodował „zanik historycznej i narodowej tożsamości Palestyny” oraz ustanowił państwo faszystowskie na jej zgliszczach. Artykuł ten mówi dalej o powrocie do Hajfy, Akki, Jaffy oraz Tel Al-Rabi. To ostatnie to arabska wersja Tel-Awiwu, miasta które zostało zbudowane z niczego na piaszczystych wydmach w roku 1909 przez imigrantów żydowskich.

Komentarz:
Nie ma nic nowego pośród powyższych informacji. Hipokryzję AP można odnotowywać od samego początku negocjacji pokojowych z Izraelem w roku 1993. Media nie publikują takich materiałów, zasłaniając się brakiem zainteresowania. Politycy często ignorują takie oświadczenia, mówiąc, że nie wychodzą one poza polemikę – puste słowa przeznaczone dla wewnętrznych potrzeb. Bardzo często na serio biorą te słowa jedynie specjalistyczne organizacje, takie jak Palestinian Media Watch oraz Izraelczycy.

Tutaj właśnie leży ogromne niebezpieczeństwo: to ważna informacja, która nie dociera do szerokich rzesz naszych społeczeństw. Kiedy ludzie decydują, gdzie umieścić swoje współczucie, robią to w oparciu o niepełne, a nawet wybiórcze fakty. Nakłada się to na brak ogólnego zrozumienia tego konfliktu, a w szczególności działań izraelskich. Wynikiem tego jest rosnąca opozycja, a nawet nienawiść wobec Izraela przejawiająca się w akcjach bojkotujących oraz demonstracjach. Ci, którzy w jakikolwiek sposób wyrażają poparcie dla Izraela, są przedstawiani jako zwiedzeni przez swoje przekonania religijne lub jako zwolennicy ucisku i rasizmu. Dlatego też szalenie trudno jest prowadzić szczerą dyskusje na główne tematy konfliktu – dyskusja taka często kończy się, zanim się nawet zacznie, gdyż wyrażenie poparcia dla Izraela wyłącza daną osobę z debaty.

Na dłuższą metę taka dezinformacja nikomu nie przynosi korzyści. Jeśli porozumienie pokojowe zostanie zawarte z obecnym przywództwem AP, będzie to prawdopodobnie scenariusz na kontynuację konfliktu. Z racji tego, że konflikt jest kreowany przez media pod przywództwem AP, nie chodzi tutaj o kształt Izraela, ale o jego istnienie.

za Word of Life w Izraelu

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close

Adblock Detected

Prosimy o wsparcie, wyłączając blokadę reklam.