Różne

Pastor ostrzega przed „owczym pędem za tym co świat oklaskuje”

Pastor Ed YoungW dzisiejszej kulturze relatywizmu, zbyt wielu chrześcijańskich przywódców i pastorów owczym pędem biegnie ślepo za zjawiskami oklaskiwanymi przez kulturę, nie filtrując ich przez pryzmat Pisma.

Takiego zdania jest Ed Young, starszy pastor Fellowship Church, jednego z kościołów w Ameryce Północnej, który w ciągu ostatniej dekady gromadzi najwięcej wiernych, z placówkami w Teksasie, na Florydzie i w Oklahomie. W wywiadzie dla „The Christian Post”, Young ostrzegł, że zbyt wielu chrześcijan jest dzisiaj „zassanych przez wir świeckiego światopoglądu”.

„Dzisiejsi ‚przebudzeni’ liderzy i pastorzy chrześcijańscy owczym pędem biegną za zjawiskami, które kultura właśnie oklaskuje” – powiedział.

„Ale tak naprawdę nie patrzą, z czym ten pęd jest związany. Na przykład, wiele zjawisk, jakie kultura oklaskuje, wiąże się z relatywizmem, aborcją, transgenderyzmem, rozpadem rodziny jako podstawowej komórki społecznej”.

Według Younga, przykładem owczego pędu, do jakiego w ostatnich miesiącach wielu chrześcijan zbyt chętnie się przyłącza, jest promocja organizacji Black Lives Matter.

„Całym sercem zgadzam się ze słowami ‚black lives matter’ (życie czarnych ma znaczenie)” – wyjaśnia Young. „Wierzę w to, a Kościół powinien się za tym opowiadać. Powinniśmy bronić równości i sprawiedliwości. Wierzę, że powinniśmy dawać przykład.

„Jednak nie mogę poprzeć ani zgodzić się z podstawowymi przekonaniami organizacji Black Lives Matter. To ruch związany z aborcją, homoseksualizmem, transgenderyzmem i rozpadem rodziny jako podstawowej komórki społecznej, by wymienić kilka. Dlatego nie będę promować hasztaga z tym sformułowaniem, bo za każdym razem, gdy ktoś promuje jakiś hasztag, musi wiedzieć, co Pismo mówi na dany temat, i musi zrozumieć, jak faktycznie żyją ludzie, którzy stworzyli ten hasztag, i jakie polecają rozwiązania”.

Wielu chrześcijan ślepo akceptuje świecki światopogląd, ponieważ „boją się ostrego sprzeciwu, krytyki, boją się gromienia” – stwierdził Young, autor bestsellerów w rankingu „New York Times”.

„Chcemy dostawać ‚lajki’, chcemy sprawiać wrażenie ‚przebudzonych’, lecz w rzeczywistości boimy się stanąć w obronie prawdy lub nawiązać zdrową rozmowę” – podkreślił. „Musimy się strzec kulturowego, owczego pędu. Rasizm to oczywisty problem, do jakiego zawsze trzeba się odnosić. Musimy go naświetlać i kierować ludzi ku odpowiedziom znalezionym w osobie Jezusa Chrystusa. Jestem jak najbardziej za legislacją, która pomoże popchnąć w głąb boiska piłkę równości, ale prawdziwa zmiana pojawi się tylko wtedy, gdy dojdzie do przemiany serca. Zbyt wielu liderów boi się powstać. Gdzie podziała się odwaga? Obie strony upuściły piłkę. Musimy przeprowadzić otwarte rozmowy, zmierzyć się ze swoimi lękami i znaleźć rozwiązania, jakie działają”.

Young stwierdził, że jeśli chodzi o problem rasy, lęk istnieje „po obu stronach”. „Po jednej stronie jest lęk przed mówieniem o uczuciach, a po drugiej, prawdopodobnie lęk przed słuchaniem i stosowaniem tego, co mówi tamta, przed spotkaniem w połowie drogi i zwróceniem się do Boga” – tłumaczy pastor. „Musimy słuchać jak nigdy wcześniej. Zauważ uczucia, jakie budzi w tobie rasizm, niesprawiedliwość, równość, i uznaj je, po czym przefiltruj przez Boże Słowo”.

„Myślę, że w naszym świecie mamy raczej problem grzechu systemowego, niż problem z kolorem skóry” – mówi dalej.

„Większość ludzi, których znam, nie jest rasistami; niektórzy są, owszem, i rzeczywiście uważam, że mamy tu problem z kolorem skóry. Po prostu nie sądzę, że to zasadniczy problem systemu. Prawdziwym problemem jest grzech, nie kolor skóry. Oto podstawowy problem, ale za bardzo boimy się to wyrazić, bo moglibyśmy być źle zrozumiani i oszkalowani”.

W przekonaniu, że lęk jest podstawową przyczyną wielu dzisiejszych problemów, Young napisał niedawno swoją najnowszą książkę, The Fear Virus: Vaccinating Yourself Against Life’s Greatest Phobias (Wirus lęku: zaszczep się przeciwko największym życiowym fobiom). Identyfikuje w niej powszechne lęki, jakie często powstrzymują ludzi przed życiem w wolności i znajdowaniem obfitego życia w Chrystusie.

„Pierwszym poleceniem w Piśmie jest ‚nie bój się’. Sądzę jednak, że tym, z czym dzisiaj mamy do czynienia, jest lęk na poziomie, jakiego w życiu nie widziałem” – stwierdził, wymieniając problemy takie, jak obecna pandemia koronawirusa, niepokoje rasowe, relatywizm i porażka.

W swojej książce, Young opowiada osobiste historie połączone z biblijną mądrością, by pomóc czytelnikom zidentyfikować własne lęki, przypominając, że „doskonała miłość usuwa lęk” (1 List Jana 4:18).

„Lęk popycha nas do robienia wielu rzeczy, które nie są biblijne” – powiedział.

„Boimy się prawdy; boimy się tych transcendentnych prawd od Boga, które są prawdziwe w każdych okolicznościach i w każdej sytuacji. Gdy nie masz prawdy obiektywnej, będziesz szedł za swoimi uczuciami, będziesz umieszczał uczucia w centrum swojego życia. Gdy to robisz, chodzisz w lęku, i będziemy mieć nienawiść, zamęt, rasizm, chciwość, zamieszki – wszelkiego typu zjawiska, jakie nie są przyjemne”.

Pastor porównał lęk do „wirusa”, jaki z łatwością może „przesączyć się na każdy obszar naszego życia”. Powiedział też, że to właśnie on powstrzymuje wielu chrześcijan przed odnoszeniem się do palących problemów, jak cudzołóstwo, pornografia, rasizm i homoseksualizm, dodając, że sam zmagał się lękiem w swojej roli pastora.

„Mówię o tych problemach z kazalnicy, czy chodzi o homoseksualizm, czy o cudzołóstwo. Nie czekam z niecierpliwością na mówienie na te tematy, ale trzeba się nimi zajmować” – przyznaje. „Ludzie odchodzili z naszego kościoła i odsuwali się ode mnie z powodu prawdy Bożego Słowa, którą głoszę”.

Young zapewnił, że gdy odnosi się do niewygodnych kwestii przez pryzmat Bożego Słowa, „ostatnią rzeczą”, jakiej pragnie, jest „bycie nieżyczliwym”.

„Mam przyjaciół, którzy są gejami; do naszego kościoła przychodzą pracownicy branży erotycznej, są wśród nas milionerzy i ludzie na zasiłku. Akceptujemy wszystkich, ale to nie znaczy, że aprobujemy ich zachowanie” – wyjaśnia. „W świeckim światopoglądzie przeraża mnie to, że próbuje się nas zmuszać nie tylko do akceptacji, ale i aprobaty. W naszej kulturze całkowicie połączyliśmy akceptację z aprobatą”.

„Pastorzy są wezwani do odnoszenia się do problemów, do jakich odnosi się kultura” – mówi dalej Young.

„Musimy mieć zdrową bojaźń Bożą. Któregoś dnia zdamy przed Nim sprawę. Musimy mieć odpowiedź, gdy Bóg zapyta: ‚Czy byłeś wierny Mojemu Słowu? Czy nauczałeś prawdy?’. Paweł mówi: ‚Nie wstydzę się Ewangelii’. Jest sposób, by budować mosty ze wszystkimi, ale trzeba też wyznaczyć granicę dla prawdy”.

Pastor dodaje, że wielu ludzi „nie ma kotwicy, są miotani wiatrami kultury”. Zachęca też chrześcijan, szczególnie młodych, by „zrozumieli różnicę między światopoglądem biblijnym, a świeckim, i zrozumieli, co to naprawdę znaczy bać się Boga”.

„Gdy boimy się Boga, czyli odnosimy się do Niego z czcią, szacunkiem i posłuszeństwem, nie powinniśmy bać się czegokolwiek innego” – podkreśla Young. „Gdy ludzie naprawdę dokładnie przyjrzą się lękowi, a zaczną od bojaźni Bożej, wtedy będą mogli chodzić w zwycięstwie. Zrozumieją sytuację, z jaką mamy do czynienia, i znajdą pokój w zamęcie”.

„Wtedy będą mogli żyć w błogosławieństwach, jakie Bóg wypowiedział nad swoim ludem”.

Autor: Leah MarieAnn Klett

Źródło: Christian Post

pokaż więcej

Podobne wiadomości

1 komentarz

  1. Proponuję zobaczyć skąd propagatorzy ruchu
    „Życia czarnych się liczy” biorą swoją inspirację.
    Biorą ją z kultu szatana!
    Czy jest na to nasza zgoda ??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button