Język aramejski Jezusa wciąż tu słychać, ale ta chrześcijańska enklawa stoi na krawędzi upadku

W Irbilu, tuż za starożytną cytadelą, leży dzielnica jak żadna inna. To Ankawa, chrześcijańska enklawa, która przetrwała od blisko 2 tysięcy lat. Tutaj ludzie wciąż mówią po aramejsku, w języku Jezusa.
Arcybiskup Irbilu Bashar Matti Warda powiedział: „To jest miejsce ewangelizacji; to jest miejsce, do którego chrześcijaństwo dotarło już w I wieku”.
Asyryjski Kościół Wschodu, Chaldejski Kościół Katolicki i Syryjski Kościół Prawosławny wszystkie wywodzą swoje korzenie z tej ziemi, co sprawia, że Irak jest domem dla jednych z najstarszych wspólnot chrześcijańskich na świecie.
Dziś jednak ta dawna obecność zanika. Populacja chrześcijan tutaj kurczy się od dziesięcioleci.
Liczba chrześcijan w Iraku dramatycznie spadła – z około 1,5 mln przed 2003 rokiem do mniej niż 130 tys. dziś. Kolejne konflikty, w tym działalność ISIS, zmusiły setki tysięcy do ucieczki; zniszczono ponad 1100 kościołów, a tysiące osób zginęło z powodu swojej wiary.
Mimo to pojawiają się inicjatywy powrotu. Dilan Adamat, wychowany we Francji, wrócił do Ankawy i założył organizację wspierającą powroty irackich chrześcijan. Podkreśla, że bez szybkich działań społeczność może zniknąć w ciągu kilku pokoleń.
Region Kurdystanu daje jednak pewne nadzieje. Ankawa, nazywana „Watykanem Iraku”, rozwinęła się z dwóch do ponad 30 kościołów. Władze podkreślają znaczenie pokojowego współistnienia i różnorodności religijnej.
Choć przyszłość pozostaje niepewna, lokalni liderzy i duchowni wskazują na odradzającą się nadzieję i determinację, by zachować tożsamość oraz obecność chrześcijan w Iraku.
Autor: George Thomas
Źródło opr.: CBN News



