Ze świata

Izraelskie ataki w Syrii – ale ryzyko wojny niewielkie

W zeszłym tygodniu byliśmy świadkami dramatycznych ataków na cele militarne w Syrii. Media międzynarodowe określiły Izrael mianem najeźdźcy, ale Izrael nic takiego nie zrobił. Według źródła dyplomatycznego w Bejrucie, celem ostatnich ataków były magazyny broni, systemy przeciwlotnicze oraz budynki wojskowe – wszystko znajduje się pod kontrolą armii Bashara Assada. Rzekome ataki izraelskie zostały potępione przez świat arabski, podczas gdy reszta świata raczej milczała. Wyjątek stanowi, wg Debka File, Rosja, gdzie Putin powiedział, że nie będzie tolerował więcej ataków izraelskich na Syrię.

Nie ma wątpliwości, że to Izrael jest naprawdę odpowiedzialny za ataki. Obawia się, że chemiczne lub zaawansowane systemy przeciwlotnicze znajdą się w rękach mającej siedzibę w Syrii organizacji terrorystycznej Hezbollah. Aby nie naruszyć syryjskiej przestrzeni powietrznej, ataki zostały przeprowadzone przez pociski wysłane z izraelskich samolotów unoszących się nad Libanem. Naród żydowski robi to, co sobie obiecał – broni się. Wiąże się to zapobieżeniem dostania się w ręce wroga broni, która zagraża państwu Izrael.

Jednak problem tkwi gdzie indziej. Syria jest podzielona na dwie główne frakcje (i wiele mniejszych), gdzie USA i świat zachodni wspierają syryjskich rebeliantów, podczas gdy Rosja nie porzuca swojego długotrwałego sojusznika, Bashara Assada. Obecnie wydaje się, że USA zaopatruje armię rebelianta w broń, co poważnie zagraża reżimowi Assada. Bez wątpienia prezydent Putin odpowie, wysyłając do Syrii bardziej zaawansowaną broń, by wesprzeć Assada. Największą cenę w tej sytuacji płacą oczywiście Syryjczycy.

W tym sensie Izrael stanowi jedynie mały kawałek w układance. Nie jest za bardzo zainteresowany tym, kto rządzi Syrią, jeśli tylko Wzgórza Golan pozostają cichą granicą, a Hezbollah pozostaje w Libanie. Jeśli Hezbollah nadal będzie próbował przemycić zaawansowaną broń do Syrii, Izrael bez wątpienia będzie kontynuował ataki na te cele. Najgorzej będzie, jeśli w takiej sytuacji Rosja dostarczy Assadowi zaawansowane systemy przeciwlotnicze S300. Poważnie ograniczy to wolność izraelskich samolotów i będzie stanowić dla nich niebezpieczeństwo.

Podsumowując, mimo ataków izraelskich, wydaje się, że nie ma obecnie niebezpieczeństwa wojny na północnej granicy Izraela – nawet jeśli Izrael będzie kontynuował ataki. Assad ma pełne ręce roboty przy tłumieniu rebeliantów i głupio byłoby wchodzić w wojnę z jedną z najpotężniejszych sił militarnych na świecie. Podobnie rebelianci – mimo że nie kochają Izraela, najpierw spróbują pokonać Syrię, zanim ewentualnie skierują swoją broń na Izrael.

za Word of Life w Izraelu

pokaż więcej

Podobne wiadomości

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close

Adblock Detected

Prosimy o wsparcie, wyłączając blokadę reklam.